„A my do Betlejem”, czyli kolejne jasełka za nami

Po dwumiesięcznych przygotowaniach 26 i 27 stycznia o godz. 18.00 na scenie sali OSP w Dankowicach zaprezentowała się 32-osobowa grupa gimnazjalistów i uczniów szkoły podstawowej w przedstawieniu jasełkowym pt. „A my do Betlejem”. Niektórzy występowali w jasełkach po raz pierwszy, ale byli i tacy, którzy grali już piąty rok z rzędu, obchodząc tym samym swój mały jubileusz.

ODTWÓRCY RÓL
Nad swoimi rolami młodzi artyści pracowali pod kierunkiem pani Zofii Bierońskiej. Miejscem przygotowań był szkolny korytarz, stanowiący na potrzebę chwili imitację sceny. W przygotowanie dekoracji oraz strojów zaangażowała się także pani Agnieszka Berezowska.
Zgodnie z wymogami tegorocznego scenariusza uczniowie wcielili się w następujące role: Maria (Weronika Szyma), Józef (Błażej Cięciel), Herod (Paweł Błaszczak), Archanioł Gabriel (Anna Zemlik), Anioł Srebrny (Katarzyna Perlik), Anioł Złoty (Karolina Perlik), Aniołki (Natalia Ciupaka, Izabella Matlak, Joanna Jonkisz, Karolina Wyrobek, Adrianna Drabek, Zofia Berezowska, Maja Juras), Anioły Czarne (Aleksandra Szczerbowska, Wioletta Mika), Anioły Białe (Magdalena Jonkisz, Julia Szczerbowska), Trzej Królowie (Cezary Pilek, Łukasz Zawadzki, Dawid Gandor), Pasterze (Szymon Szymczyk, Mateusz Figura, Michał Droździk, Piotr Kwaśny, Mateusz Hoder, Łukasz Korczyk, Daniel Korczyk, Przemysław Wiśniowski), Kapłan (Mikołaj Pilek), Śmierć (Natalia Sobik), Służąca Heroda (Sylwia Kaczówka), Wróżka (Mirella Tomaszczyk).

HISTORIA ZNANA OD WIEKÓW
Pierwsza scena rozgrywa się współcześnie w niebie. Radosne aniołki z wypiekami na twarzy przygotowują się do balu karnawałowego organizowanego przez św. Piotra. Postanawiają przebrać się w stroje krakowskie i góralskie, dzięki czemu na scenie przy dźwiękach krakowiaka zrobiło się barwnie i patriotycznie. Zabawę przerywa Gabriel, który proponuje przeniesienie w czasie, by przypomnieć aniołkom (a przy okazji widzom), jak to było przed wiekami, gdy na świat miał przyjść Syn Boży.
Przenosimy się na pole pasterzy. Przy ognisku rozmawiają o swych codziennych troskach. Zmęczeni udają się na spoczynek. Najmłodszy z nich podejmuje się czuwania w nocy przy ognisku, ale i on w końcu zasypia. Budzi go starszy kompan. Z przerażeniu obserwują dziwną jasność na niebie i słyszą anielskie głosy. Budzą kolegów. Od anioła dowiadują się o narodzeniu Bożej Dzieciny. Jedynie najstarszy z nich, Bartosz, przyjmuje wydarzenia ze spokojem, dopatrując się w nich spełnienia Bożej obietnicy o przyjściu na świat Zbawiciela. Zabierają skromne dary
i wyruszają do Betlejem.
Tymczasem w niebie Anioł Srebrny i Złoty, chcąc odróżnić się od współbraci, zakładają stroje z ludzkich przekleństw, oszczerstw, krzywd, przezwisk, zazdrości, chciwości, zemsty, nienawiści i łez skrzywdzonych. Pozornie niewinna zabawa zaczyna być groźna. Jeden z nich zaczyna swym zachowaniem coraz bardziej przypominać szatana. Dopiero modlitewna interwencja brata ratuje go od zguby. Wniosek jest oczywisty: nie warto igrać ze złem.
Nie brak też Heroda. Okrutny, zaślepiony żądzą władzy, gotowy na popełnienie największych zbrodni, wręcz psychopatyczny despota bije się z myślami, jak ocalić swój tron. W tych zmaganiach towarzyszą mu anioły dobre i wysłannicy szatana. Ulega podszeptom tych ostatnich. Wtedy Śmierć wymierza sprawiedliwość. Na nic się zdały klejnoty i złoto.
Scena finałowa ukazuje nam ubogą szopkę, świętą rodzinę w otoczeniu aniołów oraz pasterzy i monarchów przybywających, by złożyć pokłon Jezusowi. Przedstawienie kończy się zachętą Józefa, byśmy byli mocni w wierze, by była ona żywa w myśli, słowie, w każdym czynie.

SERDECZNE DZIĘKI ZA WSPARCIE!
Podsumowując to niemałe przedsięwzięcie, pragnę serdecznie podziękować wszystkim, którzy swoim wsparciem i zaangażowaniem przyczynili się do jego pomyślnej realizacji: występującym uczniom, ich rodzicom, Agnieszce Berezowskiej, Januszowi Ciupace, Andrzejowi Furczykowi, państwu Milczyńskim, ks. Józefowi Jakubcowi, Janowi Grzybowskiemu, Krystynie Iwańskiej, Marioli Sikorze, Grażynie Adamowicz, Rozalii Jonkisz, Marzenie Jarosz, Józefowi Błaszczakowi,
ks. Grzegorzowi Piekiełko, Stanisławowi Bierońskiemu, Sabinie Bierońskiej, Ochotniczej Straży Pożarnej, Radzie Rodziców Gimnazjum w Dankowicach. Dzięki Waszej pomocy było nam łatwiej! Dziękuję także publiczności za przyjęcie zaproszenia do obejrzenia efektu naszej pracy.