O kobietach i dla kobiet

– Koleżanki! Hej! Dziewczyny! Obyście nam zdrowe były! Nasze wspólne imieniny obchodzimy: te marcowe. Święto Kobiet – tymi słowami rozpoczął się program kabaretowy zaprezentowany w przeddzień Dnia Kobiet w Zespole Szkół w Dankowicach. Przygotowali go uczniowie kl. IV szkoły podstawowej (pod opieką wychowawczyni Barbary Golec)oraz gimnazjaliści z kl. Ia (pod kierunkiem wychowawczyni Zofii Bierońskiej).
Czwartoklasiści próbowali przekonać widzów, że Święto Kobiet obchodzono w różnych czasach i kulturach. Aby to udowodnić, zabrali nas w krótką wędrówkę przez wieki, dzięki czemu przenieśliśmy się w czasy pierwszych ludzi, potem do epoki jaskiniowców, starożytności, średniowiecza, wioski Apaczów, w bajkowy świat Kopciuszka, by w końcu wrócić do współczesności. Program uświetniła polka w wykonaniu młodych tancerzy, a także występ utworzonego na potrzebę chwili boys bandu „Demon”, który brawurowym wykonaniem piosenek „Jej czarne oczy” oraz „Bo z dziewczynami” podbił serca publiczności. Z równie gorącym przyjęciem spotkała się piosenka „Być kobietą, być kobietą” w interpretacji żeńskiej części kl. IV.
Program gimnazjalistów nawiązywał do „Pamiętników Adama i Ewy”. Dzięki pięknej dekoracji mogliśmy poczuć się jak w raju, a dzięki grze aktorów obserwować stopniowe poznawanie się Adam i Ewy, słuchać ich trafnych i zabawnych komentarzy, np. „Nigdy dotąd nie widziałam mężczyzny, lecz to stworzenie wygląda właśnie tak i jestem pewna, że nim jest. Czuję, że budzi we mnie większe zaciekawienie niż inne gady. Chyba jest gadem, a sądzę, że nim jest, bo ma niechlujne włosy i błękitne oczy. To stworzenie pozbawione jest bioder, a jego ciało zwęża się ku dołowi jak marchewka, a gdy staje rozpościera ramiona jak dźwig. To musi być gad.” Na koniec programu zabrzmiał utwór „Niech mówią, że to nie jest miłość…”
Oprócz czegoś dla ducha było też coś dla ciała. Tym razem zamiast kwiatów przygotowany został słodki poczęstunek, czyli ciasta z jabłkami (na pamiątkę rajskiego spotkania), od których uginał się pięknie prezentujący się stół. Ciast ci u nas był dostatek, dlatego częstowały się zarówno panie, jak i panowie, przez co chyba ustanowiliśmy nasz szkolny rekord w zbiorowym jedzeniu ciasta. Jak świętować, to świętować…